Archiwa tagu: Wahadło Faucaulta

Odc. 23. Kościół śś. Piotra i Pawła.

Wciąż zwiedzacie ulicę Grodzką tuż przy placu Marii Magdaleny. Przed Wami, za ogrodzeniem zwieńczonym rzeźbionymi postaciami stoi ogromny budynek. Jest to kościół p.w. św. Apostołów Piotra i Pawła, pierwsza barokowa i największa zabytkowa świątynia Krakowa.

Jego historia rozpoczęła się w 1579 r., gdy do Grodu Kraka przybyli Jezuici. „Kimanie” początkowo mieli załatwione przy nieistniejącym dziś kościele świętego Szczepana na placu Szczepańskim. Oprócz „Szczepana” dostali jeszcze, także nieistniejący już, kościółek śś. Macieja i Michała stojący w rogu Placu Szczepańskiego, w miejscu obecnego skrzyżowania z ul. Reformacką. Każdy człowiek jak coś osiągnął, coś kupił i coś ma, to chce więcej, nowsze, lepsze. Kilka lat „chłopaki” przemęczyli się „u Szczepana” oraz „Macieja i Michała”, więc zapragnęli czegoś większego. Królem był wtedy István Báthory, czyli po naszemu Stefan. Jezuici delikatnie dali mu znać, że im ciasno i przy poparciu króla udało się załatwić kolejną „chatę” na Małym Rynku, czyli kościół świętej Barbary. Oczywiście starych świątyń nie oddali, tylko wspaniałomyślnie wzięli w posiadanie jeszcze jedną. Mieli już trzy, ale trzy powiedzmy – niewielkie, a plany zakonnicy mieli ogromne. Do tego tuż obok „św. Barbary” był znacznie większy konkurent o rząd dusz i kasę z tacy – Bazylika Mariacka. Walka nierówna i z góry skazana na porażkę. Na rozbudowę niewielkiego kościoła stojącego między Placem Mariackim, a Małym Rynkiem nie było miejsca. Budynki przy Placu Szczepańskim też nie nadawały się do rozbudowy. Trzeba było przenieść się do nowej, okazałej siedziby z dala od głównej krakowskiej świątyni. Pozostał do rozwiązania tylko jeden „mały” problem – pecunia.

Fundusze mógł zagwarantować tylko bardzo zamożny sponsor. Pomoc w zbudowaniu nowego kościoła obiecał kardynał Jerzy Radziwiłł. Biedny nie był, ale szybko się okazało, że sam nie podoła, a całego swego majątku oddawać raczej nie chciał.
- Kasa! Kasa! Brakuje kasy? W końcu od czego jest kolejny król? Jest nowy, zagraniczny, więc da się naciągnąć – pomyśleli Jezuici i mieli rację. Zygmunt III Waza, ten od kolumny, wspomógł ich nie tylko dobrym słowem. Książę kardynał Radziwiłł chętnie zaszczyt fundacji kościoła przekazał na króla. O pomoc królewską zabiegał najznamienitszy ówczesny polski Jezuita – ks. Piotr Skarga. Jego starania i rozmowę z królem przedstawił XIX-wieczny historyk Stanisław Załęski:
A książę kardynał krakowski? – rzekł król - […] Księciu kardynałowi nie chcemy wchodzić w drogę, tembardziej że już do jenerała zakonu zgłaszał się z oną swoją ochotą.
Nie wejdzie Wasza Królewska Mość. – odpowiedział ks. Skarga – […] Ustępuje chętnie W. K. Mości zaszczytu i fundatora kościoła i domu professów, boć hojności królewskiej, jak powiada, jego hojność książęca nie dorówna, użyje jej dla nas gdzie indziej.

Książę Radziwiłł dzięki przebiegłości Piotra Skargi pozbył się kłopotu, a nowy król był zadowolony z dobrych układów z Jezuitami. Finansowe apetyty zakonników przewyższały możliwości i chęci kardynalsko-książęce, ale nie królewskie. Zygmunt III, jak to król, w końcu ze swego prywatnego nie dawał. Także teraz politycy najbardziej są rozrzutni jak mają do dyspozycji grosz publiczny – sto milionów tu, miliard tam…

Pieniędzy potrzeba było sporo. Jezuici nie chcieli baraku 10m x 10m, im się marzyła budowla wielka, która swą wielkością przyćmi inne, a miejsca w otoczonym murem Krakowie właściwie nie było. No i zaczęło się szukanie „miejscówki”. Znaleziono dwie – jedna przy Wiślnej, a druga przy Grodzkiej. W obu przypadkach trzeba było wykupić stojące kamienice i budować na ich miejscu, co znacznie podnosiło koszt. Obie miały plusy i minusy lub jak kto woli – plusy dodatnie i plusy ujemne. Wiślna – jest w samym centrum, tuż przy Rynku, ale miejsca niewiele, Grodzka – oddalona od Rynku, lecz tu mieli możliwość budowy wielkiej świątyni. Myśleli, myśleli i wymyślili, że skoro płaci król, to kupią jednak tę większą miejscówkę przy Grodzkiej.

Wykupili kilka parceli, zburzyli stojące tam budynki i 23 czerwca 1597 rozpoczęła się budowa. Plany mieli „nówka sztuka” – barok, to wtedy był hit sezonu! Krakowską świątynię wzorowano na głównym kościele Jezuitów rzymskim „Il Gesù”, którego budowa ukończyła się zaledwie kilka lat wcześniej. Nie było jednak „letko”. W 1610 roku niepowodzeniem zakończyła się próba wzniesienia kopuły. Udało się to dopiero dziewięć lat później po znacznym wzmocnieniu filarów podtrzymujących ogromną konstrukcję.
Budowa i wykończenie trwały prawie czterdzieści lat. To sporo, jednak krócej niż trwa np. budowa „Szkieletora” (1975-….). W końcu 8 lipca 1635 roku konsekrowano nowy kościół.

450px-Peter&Paul_church_krakow
Jezuici rozgościli się w nowych murach, a kościół przeżywał swój okres świetności. Pierwszym większym problemem był pożar Kolegium Jezuickiego w 1719 r., który zniszczył także sporą część kościoła. Kilka lat trwała odbudowa sklepień i nadpalonych murów. W 1722 roku dobudowano mur z bramą i barokowymi rzeźbami 12 Apostołów z wapienia pińczowskiego. Krakowskie powietrze, które nigdy nie należało do najzdrowszych oraz powojenne nowohuckie kwaśne deszcze spowodowały tak znaczne zniszczenie figur, że w 1959 roku zdecydowano o ich zdemontowaniu. Stojące obecnie, to dalekie od oryginału kopie z lat osiemdziesiątych XX wieku.

1024px-2007KrakówPiotrPaweł

Oryginały znajdują się w pracowni konserwatorskiej w Krzeszowicach. Wciąż trwa dyskusja co z nimi zrobić, bo postaci Apostołów zaprojektowane w XVIII wieku przez Kacpra Bażankę wyglądają jak figury lodowe po znacznym wpływie promieni słonecznych i trudno na wielu z nich rozpoznać rysy twarzy oraz inne fragmenty anatomiczne. Niech się tym martwią eksperci i konserwatorzy zabytków. Wracamy do historii kościoła.

W 1773 roku, jak już wiecie z historii parafii św. Barbary, dokonano kasaty zakonu Jezuitów. Nasz ogromny, barokowy „bohater” przeszedł we władanie Komisji Edukacji Narodowej, na jakiś czas właścicielem był uniwersytet, a następnie przejęli go Cystersi.
Później bywało różnie, raz lepiej, raz gorzej, chociaż częściej było gorzej. W końcu wieku XVIII kościół podupadł na tyle, że nie wiadomo było co z nim zrobić. W latach 1809-1815 służył nawet jako prawosławna cerkiew.

Na początku XIX stulecia w Krakowie nastąpiła prawdziwa rzeź kościołów. Wydaje się Wam, że teraz kościoły są w centrum Krakowa na każdym kroku i za każdym rogiem? Są, ale, w co trudno uwierzyć, jeszcze na przełomie XVIII i XIX wieku było ich zdecydowanie więcej. Utrata znaczenia miasta, trudna sytuacja finansowa, zmniejszenie liczby ludności w wyniku wojen doprowadziły do tego, że brakowało pieniędzy na konserwację i utrzymanie licznych świątyń, które przez setki lat bez opamiętania budowano dosłownie co kilka metrów. Ponadto, aby miasto mogło się rozwijać potrzebowało miejsca na nowe, reprezentacyjne budowle świeckie, potrzebne były place i zieleń. Kraków potrzebował nowoczesnych rozwiązań urbanistycznych i uporządkowania całego swojego obszaru, co opisywałem już przy okazji opowieści o Barbakanie i miejskich murach.

Wybawieniem dla kościoła śś. Piotra i Pawła było… zburzenie kościoła p.w. Wszystkich Świętych (na Placu o tej nazwie) i przeniesienie z niego parafii w 1824 roku. Odtąd „u Piotra i Pawła” jest parafia Wszystkich Świętych. Aby przygotować świątynię do przejęcia nowych obowiązków, w latach dwudziestych XIX wieku przeprowadzono remont. Od tego czasu prace konserwatorskie prowadzono kilkukrotnie i dzięki temu możecie podziwiać to barokowe dzieło.

1280px-Krakow_2006_066

Co zobaczycie w środku?

1280px-Church_of_Saints_Apostles_Peter_and_Paul_(interior),_52a_Grodzka_street,_Krakow,_Poland

M.in. grobowiec ks. Piotra Skargi, barokowy nagrobek biskupa Andrzeja Trzebnickiego, czy złocone posągi czterech Ewangelistów wewnątrz kopuły. Do tego w czwartki o godz. 10.00, 11.00 i 12.00 odbywają się demonstracje działania najdłuższego w Polsce, 46 metrowego i ważącego 25 kg Wahadła Faucaulta, które dowodzi obrotu Ziemi wokół własnej osi.

800px-Foucault_pendulum_in_Kraków_St._Peter_&_Paul_church

W tym odcinku to by było  na tyle. Jezuici jeszcze pojawią się w mojej opowieści, ale dopiero wraz z kolejną trasą, już po zakończeniu zwiedzania Drogi Królewskiej. Opowiem jeszcze i o baroku, ale na razie przeniesiemy się do innej świątyni, która znajduje się… kilka metrów dalej. Wciąż nie opuszczamy okolic Placu Marii Magdaleny i ulicy Grodzkiej. Kolejna część będzie o romańskim kościele św. Andrzeja.

___________________________

Fot.1. Kościół śś. Piotra i Pawła. Aut. Fabienkhan. Licensed under CC BY 2.0 via Commons

Fot.2. Figury Apostołów przed wejściem do kościoła. „2007KrakówPiotrPaweł” by Soylentgreen23 from Krakow, Poland – Flickr. Licensed under CC BY 2.0 via Commons

Fot.3. Widok kościoła śś. Piotra i Pawła ze Wzgórza Wawelskiego. „Krakow 2006 066” autorstwa Wizzard – Praca własna. Licencja Domena publiczna na podstawie Wikimedia Commons

Fot.4. „Kościół ŚŚ Piotra i Pawła w Krakowie Ołtarz Główny” by Ludwig Schneider – Own work. Licensed under CC BY-SA 3.0 via Commons

Fot.5. Pokaz działania Wahadła Foucaulta. „Foucault pendulum in Kraków St. Peter & Paul church” autorstwa Zorro2212 – Praca własna. Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons