Odc. 7. O murach, basztach i trochę o Plantach cz.1

Opuszczamy Kleparz i przenosimy się do Krakowa, właściwie tuż pod mury średniowiecznego Krakowa. Po przejściu na drugą stronę ulicy Basztowej staniecie pod okrągłą budowlą, której nie muszę Wam przedstawiać. To Barbakan zwany też rondelą (rondlem) stanowiący część fortyfikacji, które broniły dostępu do byłej stolicy. O nim jednak będzie w drugiej części tej opowieści, bo w skład krakowskiego systemu obronnego wszedł najpóźniej i był jego uzupełnieniem. Zaczniemy od tego co znajduje się za nim, a tuż za nim stoi Brama Floriańska z fragmentem murów i trzema basztami: Pasamoników (szmuklerzy, wytwórców pasmanterii), Cieśli i Stolarzy. Patrząc od strony Barbakanu i Plant, Baszta Pasamoników to półokrągła baszta po lewej stronie Bramy Floriańskiej u wylotu ulicy Szpitalnej, po prawej zaś stronie bramy pierwsza to Baszta Stolarzy, a następnie za budynkiem Arsenału, Baszta Cieśli.

Początkowe niewysokie umocnienia z kamieni wokół Krakowa od połowy XIII wieku uzupełniano lub zastępowano ceglanymi. Te pierwsze nie okazały się zbyt przydatne, gdy w 1241 roku do Krakowa wpadli na chwilę Tatarzy. Nie wnikając w szczegóły (napiszę o tym przy innej okazji), po ich wizycie miasto trzeba było wybudować od nowa. Od nowa też trzeba było je zaludniać. Oprócz murów, w drugiej połowie XIII wieku i pierwszej XIV, zaczęły powstawać także bramy i baszty. Do Krakowa można było dostać się przez bramy: Grodzką (1298 r.), Floriańską (1307 r.), Wiślną (1310 r.), Sławkowską (1311 r.), Mikołajską (1312 r.), Szewską (1313 r.) oraz Nową (I połowa XIV w.). Do tego dochodziła Brama Rzeźnicza (z 1289 roku), która została zastąpiona wybudowaną tuż obok, niemal identyczną jak Brama Floriańska, Bramą Mikołajską (1312 r.). Ponadto istniała jeszcze tzw. Brama Poboczna, która właściwie była tylko furtą, dzięki której można było opuścić miasto od strony dzisiejszej ulicy Kanoniczej. Do naszych czasów zachowały się dwie bramy: Floriańska

0354_20100523_Krakow_Florian_Gate

i najstarsza, Rzeźnicza, która zamurowana stała się częścią murów obronnych (przy ul. Westerplatte, między Sienną i Mikołajską).

Pozostałości_Bramy_Rzeźniczej_w_Krakowie_(Gródek)

Bramami, basztami i odcinkami murów opiekowały się krakowskie cechy. Im bogatszy i większy cech, tym w razie potrzeby bronił większej liczby baszt, a rzeźnicy, szewcy, złotnicy, kuśnierze, krawcy, białoskórnicy (garbarze, którzy przy pomocy roztworu ałunu wyprawiali cienkie, delikatne skóry np. na rękawiczki), piekarze, kotlarze i ślusarze pod opieką mieli bramy. Na przykład Bramą Floriańską opiekowali się kuśnierze. Oprócz wspomnianych baszt Pasamoników, Cieśli i Stolarzy, w wieku XVI istniały jeszcze: dwie baszty karczmarzy (Karczmarzy I i II), dwie szewskie, trzy prochowe pełniące rolę arsenałów (Baszta Prochowa III zwana też była Kupiecką lub Rzeźników) oraz inne baszty, które podlegały cechom: kowali, grzebieniarzy, przekupniów, sadelników i słoniniarzy, barchanników (tych od barchanowych gaci), czapników, paśników (nie chodzi tu o posłów i senatorów przy korycie, paśniku, lecz wytwórców pasów), kurdybaników (tzw. czarni garbarze wyrabiający skóry barwione np. na buty, do obicia mebli), kaletników, nożowników, miechowników, łaziebników (pracujących w łaźniach miejskich), cyrulików, pierścienników, piekarzy, siodlarzy, rymarzy, iglarzy, solarzy, malarzy, murarzy i kamieniarzy, bednarzy, blacharzy, rusznikarzy, czerwonych garbarzy (garbarzy, którzy wyprawiali skórę przy pomocy kory dębowej, która pozostawiała skórze czerwony odcień), krupników (sprzedawców kasz) i śledziarzy, mieczników i mydlarzy, garncarzy, introligatorów i stelmachów (kołodziejów), ceklarzy (pachołkowie miejscy do prostych zadań porządkowych dzisiaj zwani dumnie Strażą Miejską) oraz katów.

Przy okazji mamy załatwiony temat cechów miejskich średniowiecznego i nowożytnego Krakowa. Gdy za jakiś czas wybierzemy się na wycieczkę wokół Plant, zlokalizujemy miejsca, w których stały bramy i baszty (a nie jest to trudne ;-) ).

Gdyby w dzisiejszym Krakowie wprowadzić taki obowiązek jak w XV i XVI wieku, to najwięcej baszt mieliby karczmarze i hotelarze, a bramami opiekowaliby się handlowcy z super i hipermarketów. I co by było? Brama Biedronki? Baszta Tesco? A może Brama Barmanów? Baszta Przedstawicieli Handlowych? Wolę jednak tradycyjne nazwy.

Jak widzicie baszt i bram w Krakowie było sporo i przedstawiciele wszystkich ówczesnych zawodów mieli wyznaczone swoje miejsce. Najwięcej możliwości pokazania swej odwagi mieli obrońcy właśnie bramy i baszty przed Wami. Dlaczego? Bo najłatwiej było Kraków atakować od północy, gdyż z innych stron był otoczony przez bagna, Wisłę lub silnie bronione wzgórze wawelskie. Nie wiem na jakich zasadach przyznano opiekę nad najbardziej narażoną na ataki Bramą Floriańską kuśnierzom, ale np. złotnicy opiekowali się Bramą Grodzką od strony starego koryta Wisły i nadwiślańskich bagien? Przypadek? ;) Aż do Potopu Szwedzkiego w 1655 roku, kiedy ich brama została dosyć mocno ostrzelana, złotnicy mieli święty spokój.

Bramy były zamykane na noc i kto nie zdążył wjechać przed zmrokiem, musiał nocować poza murami. Domofonów nie było, a otwarcie takiej kutej, dębowej bramy to była duża operacja i nikt spóźnialskich nie miał zamiaru wpuszczać, ani wypuszczać. W przypadku gdy ktoś nie wszedł na czas do Krakowa, zbawieniem okazywał się np. Kleparz, który jak wiecie nie był otoczony murami. Miał za to zajazdy i gospody, w których można było przy kufelku lub szklanicy czegoś mocniejszego przeczekać do otwarcia bram.

Do tego dochodziły mosty zwodzone nad fosą, która od XIV wieku była kolejnym zabezpieczeniem przed niepowołanymi gośćmi. Zlecenie na jej wybudowanie dostał i z zadania się wywiązał „molendinator” królewski Gerlach. Fosę wypełniały wody rzeki Rudawy. Gdy pod koniec XV wieku przed Bramą Floriańską wybudowano Barbakan, fosę poszerzono do 6-8 metrów przy murach, a w okolicy Barbakanu aż do około 24 metrów. Jako, że miała 3,5 metra głębokości, to widzicie, że do Grodu Kraka nie było łatwo się dostać.

A kto bronił miasta? Oprócz opłacanych przez radę miejską oddziałów, na murach stawić się musiał każdy mieszkaniec zdolny do noszenia broni. Miasto zaś miało obowiązek dostarczać broń i żywność obrońcom. Miało też utrzymywać w dobrym stanie mury oraz fortyfikacje, a z tym było różnie, szczególnie w latach pokoju i braku zagrożeń. Na królewskie ponaglenia w tej sprawie rajcy wymyślali najróżniejsze powody, aby nie wydawać na to pieniędzy. Próbowali też na władcach wymusić jakieś przywileje, dzięki którym wzrastały wpływy do miejskiej kasy i wtedy łaskawie godzili się na wysupłanie pewnych kwot na naprawę murów. Także fosa, gdy krakowianie nie odczuwali niebezpieczeństwa, szybko stawała się płytkim, zamulonym bagienkiem zasypanym odpadkami, czy gruzem. Cdn. :-)

Fot.1. Brama Floriańska – Jakub Hałun (wikipedia)

Fot. 2 Brama Rzeźnicza – Grzegorz B. (wikipedia)

2 myśli nt. „Odc. 7. O murach, basztach i trochę o Plantach cz.1

  1. Literata:)

    A czy dowiemy się czegoś o łące św. Sebastiana (mokradłach między wschodnią stroną miasta a starym korytem Wisły) i położonym nieopodal cmentarzyku z kapliczką św. Gertrudy, gdzie „wystawiano ciała straconych złoczyńców i po egzekwiach grzebano je na owym cmentarzyku” (A. Domańska, „Historia żółtej ciżemki”, s. 155)? Nie wiem na ile autorka przedstawiając te tereny opiera się na rzetelnej wiedzy, a na ile baja lub nagina fakty (co w powieści zdarza się jej kilkukrotnie).

    Odpowiedz
    1. zwiedzajkrakow.pl Autor wpisu

      Wszystko w swoim czasie. Będzie i o cmentarzu skazańców i kościołach św.św. Gertrudy i Sebastiana. Jeszcze „wdepniemy” w niejedno krakowskie bagienko ;)

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>